Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
quizas2

Są w każdym związku noce, podczas których zbliżasz się do drugiej osoby tak bardzo, jak to tylko możliwe. Zwykle zaczynają się od dawki cudownie pełnego seksu, ale potem rozkwitają w coś dużo bardziej głębokiego i transcendentnego. Najpierw robicie rzeczy, o których dotąd tylko fantazjowaliście. Potem, gdy zmysły się uspokoją, wyznajecie sobie sekrety, które nie miały nigdy wyjść na jaw. Weber bardzo trafnie nazwał te noce „świętymi”. Jego zdaniem w naszym dorosłym życiu niezwykle rzadko jesteśmy „po prostu” szczerzy. Na co dzień mówienie prawdy jest albo zbędne, albo szkodliwe.
(...)

Dlaczego podczas Świętych Nocy jesteśmy tacy szczerzy? Ponieważ zbliżamy się wtedy do śmierci. Tamtej nocy Sasha i ja dyskutowaliśmy o niej. Mówiliśmy o tym, jak ją sobie wyobrażamy (myliliśmy się), jak wyobrażamy sobie jej przyjście (ja się myliłem), jak chcemy zostać pochowani. Rozmawialiśmy w taki sposób, jakby to drugie miało być świadkiem naszego końca i dopilnować spełnienia tych ostatnich życzeń. Potem znów się kochaliśmy, bo dyskusja o śmierci zawsze sprawia, że czujesz się bardziej kruchy i głodny.
Mogę powiedzieć tyle: śmierć jest minimum. Minimum wszystkiego. Podczas tych godzin, gdy jesteś tak blisko drugiej osoby, z dwojga niemal stajecie się jednym. Minimum. Miłość jest śmiercią: śmiercią odrębności, śmiercią dystansu, śmiercią czasu. W trzymaniu się z dziewczyną za ręce najpiękniejsze jest to, że po chwili zapominasz, która ręka jest twoja. Zapominasz, że są dwie, nie jedna. Śmierć. Nie ma w niej nic niezdrowego.

— Dziecko na niebie J. Carroll
Reposted fromobnoxious obnoxious viapatidaga patidaga

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl